HYMN SZKOŁY

HYMN
Gdy cię rzuci srogie życie
Na manowce tego świata,
Powróć myślą do Medyki
Tu odnajdziesz siostrę, brata.
Otwórz mapę wspomnień starą,
Niechaj wiatr co w niej szaleje,
Znów przywróci dawne cnoty,
Wiarę, miłość i nadzieję.

Tu rodziła się historia,
Ta od królów, od rycerzy,
Tu Jagiełło chętnie wracał,
By słowików słuchać z wieży.
Przez stulecia i przez lata,
Rosła w siłę wioska cała,
Gdy przybyli Pawlikowscy
Wzrosła mądrość, cześć i chwała.

Przez krainy galicyjskie,
Od Krakowa aż do Lwowa,
Głosił Gwalbert w mistycyzmie
Króla-ducha żywe słowa.
Czynem zwalczał nędzę wielką,
Lud oświecał w pobożności,
W pięknych salach dwóch pałaców,
Witał z świtą zacnych gości.

Jednak chwile te szczęśliwe
Rozdarł piorun nienawiści,
Porozrzucał w świecie wielkim,
Tych, co słabi są jak liście.
Dziś po wielu latach ciszy,
Śpiew rozlega się wesoły,
Że Jan Gwalbert Pawlikowski
Jest patronem naszej szkoły.


THE ANTHEM
When by the cruel life you’re hurled
To the outskirts of this world
Look back to this ancient time
Of Medyka so great and fine.
Open the map of dear memories,
Let the wind, which blows in it,
Renew the virtues of old ancestries,
Along with faith, love and hope.

This history was born here
The one of knights and kings so dear
Here King Jagiełło always came
To hear the voice of the nightingale.
Through the centuries of this story,
As the village gained its power,
Grew the wisdom, splendor, glory
In the Paliwkowski’s hour.

Through the Galicia’s lands of green,
From distant Cracow to Lvov so nigh,
Gwalbert’s mysticism was seen
In the king’s ghost watchful eye.
With deeds he fights the misery,
Bringing his nation the baptistery.
In the magnificent halls of two palaces
His suite, the noble guests announces.

Yet, the blissful moments of happiness
Were torn by the thunder of hatred,
Scattering in the solemn world
Those, who, like thin leaves, wavered.
Now, when all the silent years are gone
You hear the anthem’s joyful sound
Heralding Jan Gwalbert Pawlikowski
The patron of our school is crowned.